fanimal.pl Nasze zwierzaki w Internecie!

9968
102677
Kategoria: Psy
odpowiedzi: 8
[11.04.12, 18:51]

Obroża zaciskowa

Czy taka obroża jest lepsza od zwyłej? Do czego służy?

Najlepsza odpowiedź

zmora90 [11.04.12, 19:23]
Wyłącznie do szkolenia. Głównie do nauki chodzenia przy nodze. Na normalne spacery powinno się zakładać psu zwykłą obrożę

Inne odpowiedzi

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
  • najlepsza zmora90 [11.04.12, 19:23]
    Wyłącznie do szkolenia. Głównie do nauki chodzenia przy nodze. Na normalne spacery powinno się zakładać psu zwykłą obrożę
    Wyłącznie do szkolenia. Głównie do nauki chodzenia przy nodze. Na normalne spacery powinno się zakładać psu zwykłą obrożę
  • gość [11.04.12, 21:21]
    Jak pies jest spryciarzem to gdy na spacerze skuma się,że to nie ta zaciskowa obraża albo nie kolczatka znowu zacznie ciągnąć. Jeśli pies nie jest w stanie nauczyć się nie ciągnięcia na smyczy przy pomocy pozytywnych metod, bardzo się ekscytuje na widok innego psa i bardzo ciągnie oraz potrafi się zachować agresywnie polecam inne obroże które nie sprawiają bólu psu tylko odczuwa od dyskomfort gdy ciągnie.

    Pierwsza jest dla dużych i silnych psów, chodzi mi o tą która łączy się z obrożą oraz paskiem na pysku. Pies nie jest w stanie w niej ciągnąć ponieważ obracałby się a a nie parł do przodu (gdy ciągnie jego głowa skręca w stronę właściciela). Są dwa rodzaje takiej obroży, pierwsza w której ta część dookoła pyska działa podobnie do obroży zaciskowej, co jest dobre w przypadku gdy pies ciągnie tylko do psów ale nie jest do nich przyjaźnie nastawiony, w drugiej pasek dookoła pyska nie zaciska się.

    Jest jeszcze jedna obroża, bardzo dobra dla silnych, szybko ekscytujących się psów w których kolczatka tylko może wywołać agresję. Jest dobra też dla mniejszych psów ponieważ one także mogą próbować zrobić komuś krzywdę.
    Jest ona zbudowana z dwóch obroży (jedna umiejscowiona jest pod głową, druga niżej) połączonych ze sobą. Działa podobnie jak ta pierwsza, uniemożliwia ciągnięcie do przodu, daje dużą kontrolę nad psem bez przyduszania go czy sprawiania mu bólu.
  • Mocha [11.04.12, 21:41]
    Obroża zaciskowa sluży do szkolenia, ale nie jest najlepszym wyjściem ze względu na brak ograniczenia zacisku - a podduszanie nie jest najlepszą metodą szkolenia.. Natomiast istnieją także obroże półzaciskowe, które mają regulację zacisku - czyli gdy pies ciągnie, z zupełnie luźnej obroża staje się przylegająca do szyi. Takie obroże dobrze sprawdzają się w przypadku psów, które mają zwyczaj wyskakiwania z obroży.
  • trilia [12.04.12, 01:46]
    Mój pies nosi taki zaciskający się łańcuszek. Jest tak dopasowany, że w stanie luźnym pies może go bez przeszkód zdjąć sam. I doskonale o tym wie. Nie robi tego zazwyczaj, do póki mu z jakiegoś powodu łańcuszek nie przeszkadza.

    Jeżeli jednak jesteśmy na spacerze i pies zobaczy kota zaczyna się wyrywać i nie jest w stanie uspokoić się i pomyśleć logicznie, żeby wyjść z łańcuszka. Wtedy pod łańcuszek można ledwo co palec wsunąć.

    Chwalę sobie to rozwiązanie, bo tego zachowania wobec kotów nie można mojego psa oduczyć... Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest agresja - jeśli uda mu się do kota dobiec, zatrzymuje się 2 m od niego! I szczeka i wącha na przemian. Kot przyzwyczajony do psów, który da podjeść bliżej i się powąchać, może z nim potem z jednej miski jeść, już takie przypadki były. Problem w tym, że większość kotów ucieka, więc go bardziej jeszcze nakręca.
  • gość [12.04.12, 02:37]
    Obroże sprawiające ból potrafią tylko nakręcić psa. Zależy czego chcesz go nauczyć. Chodzenia przy nodze czy niereagowania na rzeczy które go ekscytują.
    Trilla,
    Twój pies ma po prostu rozwinięty instynkt psa gończego a nie ma w nim agresji. Po prostu kręci go pogoń za czymś. Możesz to wykorzystać i trenować psa z aporterami takimi jak frisbee, ponieważ lecą one blisko ziemi ale daleko.
    Nakręci się ale pozytywnie i spożytkuje energię i instynkt pogoni za czymś.
  • trilia [12.04.12, 19:02]
    Dzięki za radę :)
    Jest jeden problem - pies absolutnie nie przyniesie tego frisbee. Tak jak goni koty, tak samo aportuje: chodzi tylko o DOGONIENIE. Nawet w pysk nie weźmie tego, co mu rzucę... Więc żebym to JA nie musiała potem po to biegać, fajnym rozwiązaniem są zabawki na sznurku. Rzucam mu, jak dogoni, powącha, na chwilę odwróci uwagę, zaczynam zwijać, więc goni w drugą stronę. Tylko trzeba to zrobić szybko :)
    Poza tym, pies jest już w sumie stary, ma 11 lat i już nie tak aktywny jak kiedyś...
  • gość [13.04.12, 20:16]
    trilia
    Dzięki za radę :) Jest jeden problem - pies absolutnie nie przyniesie tego frisbee. Tak jak goni koty, tak samo aportuje: chodzi tylko o DOGONIENIE. Nawet w pysk nie weźmie tego, co mu rzucę... Więc żebym to JA nie musiała potem po to biegać, fajnym rozwiązaniem są zabawki na sznurku. Rzucam mu, jak dogoni, powącha, na chwilę odwróci uwagę, zaczynam zwijać, więc goni w drugą stronę. Tylko trzeba to zrobić szybko :) Poza tym, pies jest już w sumie stary, ma 11 lat i już nie tak aktywny jak kiedyś...

    Jak ma 11 lat to nie widzę potrzeby szkolenia go czy oduczania. Może to tylko przynieść mu stres i zdenerwowanie. Bo psy nie lubią zmieniać swoich nawyków które miały od dawna i zrobienie czegoś inaczej je irytuje i denerwuje. A jak jest już staruszkiem to nie ma potrzeby, kot jest nawet za szybki i szybko zniknie mu z oczu.
  • trilia [14.04.12, 00:13]
    Wiem właśnie, dlatego już nawet nie próbuję...

Dodaj odpowiedź

Odpowiada:
avatar gościa

:)