fanimal.pl Nasze zwierzaki w Internecie!

10070
103200
Kategoria: Psy
odpowiedzi: 119
[04.09.12, 13:08]

Agresywny pies

Witajcie. Jestem właścicielem dwóch psów. Sonii i Perełki.Mam problem z Sonia-5- letnim psem. Sonia jest domowym psem, nauczona wygody i dobrze karmiona. Od 2 lat zrobiła się agresywna w stosunku do osób wchodzących na posesję-w końcu jest psem i na swoim terenie jej wolno. Problem tkwi w tym,iż ucieka na ulicę i gryzie ludzi-nawet siatka z drutu nie jest dla niej problemem.Nie reaguje na nasze wołanie i biega po kilka godzin.Wczoraj pojawiła się kolejna osoba z pretensjami,że sonia zrobiła dziurę w spodniach(wielkości 2cm i zażądała ode mnie 300zł.Nie wiem sama czy mam zapłacić?kobieta nie ma rany. Drugim problemem jest to,iż sonia jest bardzo agresywna w stosunku do mojej 7-miesięcznej córki.Wczortaj dwukrotnie próbowała ją ugryzić, definitywnie jest zazdrosna o dziecko.Gryzie jej grzechotki, kula się po kocyku małej. Sonia jest strasznie złośliwa, bez skrupułów wchodzi na stół przy nas, nie reaguje na nasze krzyki...nic.Jak zostawię córkę na łóżku to pies po niej przechodzi i nie reaguje kompletnie na dziecko. Bardzo się boję,że kiedyś nie zdąże zareagować na agresję wobec córki. Proszę doradzicie mi co mam zrobić. Pytałam już wszystkich znajomych czy nie chcieliby psa....ale nikt jej nie lubi i nie chcą starej suki. Byłam u weterynarza zgłosić problem- wyśmiał mnie i kazał kupić zabawkę. Dziś uwiązałam ją na smyczy na podwórku- po 15 minutach smycz była przegryziona a sonia biegała po ulicy. Mąż chce ją oddać do schroniska. Starsza córka strasznie to przeżywa, ja również nie mam sumienia ale coś musimy zrobić bo tak nie może być, aby pies był najważniejszy w domu. Dodam,że kilkakrotnie płaciłam za szkody i sonia jest psem jamnikowatym(matka jamnik,ojciec kundel). Co radzicie?

Najlepsza odpowiedź

gość
Podoba mi się! 76% Nie podoba mi się 24% (81 - 25)
gość [04.09.12, 20:29]
Ja odpowiem, choć ręce mi się z wściekłości trzęsą. Dwoje dorosłych oludzi nie jest w stanie poradzić sobie z niewielkim kundelkiem, który ma mózg pięć razy większy od nich. Suka jest zdrowa i bardzo inteligentna, do tego zazdrosna o dziecko, co absolutnie rozmiem, na dodatek czuje się bezkarna i jest bezkarna. Nie pokazaliście jej dziecka, jak pojawiło sie na świecie, nie pokazaliście je, że jest tak samo ważna, jak dziecko (pewnie tak nie jest w istocie, ale pies nie musi o tym wiedzieć), a co najwazniejsze - NIE NAUCZYLIŚCIE SUKI, ŻE JEST OSOBNIKIEM OMEGA, NA KOŃCU W STADZIE!!! Teraz trzeba wszystko robić od początku. Karać za to, czego nie wolno, nagradzać za to, co wolno. Poświęcić suce więcej czynnej uwagi. Za przewinienie reakcja powinna być natychmiastowa i polegać na uderzeniu psa w głowę. Tak, by byo to nieprzyjemne, jednak nie bardzo bolesne. Analogicznie - WYRAŹNIE NAGRADZAĆ ZA objawy sympatii i posłuszeństwa. Ludzie, jesteście dorośli, macie dziecko, i nie rozumiecie najbardziej podstawowych spraw, jakie rządzą światem? Pies nie jest z cukru, nie jest też potworem. Nie mówię, by znęcać się nad nim, ale z psem jest jak z półtorarocznum dzieckiem: nie wytłumaczysz mu zasad savoir vivre i BHP, choćbyś stawała na rzęsach, posłuszestwo i spokój uzyskasz jedynie wywołując szok, czasem nieprzyjemny. Dziecka po głowie bić nie będziesz, ale psa możesz, z otwartej dłoni, do tego głośna komenda "nie wolno, nie rusz". Zabieraj suce jedzenie, w ramach pokazówki, niech nauczy się, że to cżłowiek jest panem. Cackanie się ze zwierzęciem, które nie jest niczemu winne, tylko rozbestwione przez nieudolnych właścicieli, może doprowadzić do samych nieszczęść - oddania suki do schroniska, czyli złamania jej życia, lub sytuacji, gdy jakiś "życzliwy" otruje albo zakopie na śmierć niesforne zwierzę.

Inne odpowiedzi

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
  • gość
    Podoba mi się! 67% Nie podoba mi się 33% (10 - 5)
    gość [04.09.12, 15:53]
    niestety nie mam nerwów odpowiadać na to pytanie ale może ktoś inny :((((
  • gość
    Podoba mi się! 76% Nie podoba mi się 24% (81 - 25)
    najlepsza gość [04.09.12, 20:29]
    Ja odpowiem, choć ręce mi się z wściekłości trzęsą. Dwoje dorosłych oludzi nie jest w stanie poradzić sobie z niewielkim kundelkiem, który ma mózg pięć razy większy od nich. Suka jest zdrowa i bardzo inteligentna, do tego zazdrosna o dziecko, co absolutnie rozmiem, na dodatek czuje się bezkarna i jest bezkarna. Nie pokazaliście jej dziecka, jak pojawiło sie na świecie, nie pokazaliście je, że jest tak samo ważna, jak dziecko (pewnie tak nie jest w istocie, ale pies nie musi o tym wiedzieć), a co najwazniejsze - NIE NAUCZYLIŚCIE SUKI, ŻE JEST OSOBNIKIEM OMEGA, NA KOŃCU W STADZIE!!! Teraz trzeba wszystko robić od początku. Karać za to, czego nie wolno, nagradzać za to, co wolno. Poświęcić suce więcej czynnej uwagi. Za przewinienie reakcja powinna być natychmiastowa i polegać na uderzeniu psa w głowę. Tak, by byo to nieprzyjemne, jednak nie bardzo bolesne. Analogicznie - WYRAŹNIE NAGRADZAĆ ZA objawy sympatii i posłuszeństwa. Ludzie, jesteście dorośli, macie dziecko, i nie rozumiecie najbardziej podstawowych spraw, jakie rządzą światem? Pies nie jest z cukru, nie jest też potworem. Nie mówię, by znęcać się nad nim, ale z psem jest jak z półtorarocznum dzieckiem: nie wytłumaczysz mu zasad savoir vivre i BHP, choćbyś stawała na rzęsach, posłuszestwo i spokój uzyskasz jedynie wywołując szok, czasem nieprzyjemny. Dziecka po głowie bić nie będziesz, ale psa możesz, z otwartej dłoni, do tego głośna komenda "nie wolno, nie rusz". Zabieraj suce jedzenie, w ramach pokazówki, niech nauczy się, że to cżłowiek jest panem. Cackanie się ze zwierzęciem, które nie jest niczemu winne, tylko rozbestwione przez nieudolnych właścicieli, może doprowadzić do samych nieszczęść - oddania suki do schroniska, czyli złamania jej życia, lub sytuacji, gdy jakiś "życzliwy" otruje albo zakopie na śmierć niesforne zwierzę.
    Ja odpowiem, choć ręce mi się z wściekłości trzęsą. Dwoje dorosłych oludzi nie jest w stanie poradzić sobie z niewielkim kundelkiem, który ma mózg pięć razy większy od nich. Suka jest zdrowa i bardzo inteligentna, do tego zazdrosna o dziecko, co absolutnie rozmiem, na dodatek czuje się bezkarna i jest bezkarna. Nie pokazaliście jej dziecka, jak pojawiło sie na świecie, nie pokazaliście je, że jest tak samo ważna, jak dziecko (pewnie tak nie jest w istocie, ale pies nie musi o tym wiedzieć), a co najwazniejsze - NIE NAUCZYLIŚCIE SUKI, ŻE JEST OSOBNIKIEM OMEGA, NA KOŃCU W STADZIE!!! Teraz trzeba wszystko robić od początku. Karać za to, czego nie wolno, nagradzać za to, co wolno. Poświęcić suce więcej czynnej uwagi. Za przewinienie reakcja powinna być natychmiastowa i polegać na uderzeniu psa w głowę. Tak, by byo to nieprzyjemne, jednak nie bardzo bolesne. Analogicznie - WYRAŹNIE NAGRADZAĆ ZA objawy sympatii i posłuszeństwa. Ludzie, jesteście dorośli, macie dziecko, i nie rozumiecie najbardziej podstawowych spraw, jakie rządzą światem? Pies nie jest z cukru, nie jest też potworem. Nie mówię, by znęcać się nad nim, ale z psem jest jak z półtorarocznum dzieckiem: nie wytłumaczysz mu zasad savoir vivre i BHP, choćbyś stawała na rzęsach, posłuszestwo i spokój uzyskasz jedynie wywołując szok, czasem nieprzyjemny. Dziecka po głowie bić nie będziesz, ale psa możesz, z otwartej dłoni, do tego głośna komenda "nie wolno, nie rusz". Zabieraj suce jedzenie, w ramach pokazówki, niech nauczy się, że to cżłowiek jest panem. Cackanie się ze zwierzęciem, które nie jest niczemu winne, tylko rozbestwione przez nieudolnych właścicieli, może doprowadzić do samych nieszczęść - oddania suki do schroniska, czyli złamania jej życia, lub sytuacji, gdy jakiś "życzliwy" otruje albo zakopie na śmierć niesforne zwierzę.
  • gość
    Podoba mi się! 51% Nie podoba mi się 49% (22 - 21)
    gość [04.09.12, 21:02]
    Martana
    Ja odpowiem, choć ręce mi się z wściekłości trzęsą. Dwoje dorosłych oludzi nie jest w stanie poradzić sobie z niewielkim kundelkiem, który ma mózg pięć razy większy od nich. Suka jest zdrowa i bardzo inteligentna, do tego zazdrosna o dziecko, co absolutnie rozmiem, na dodatek czuje się bezkarna i jest bezkarna. Nie pokazaliście jej dziecka, jak pojawiło sie na świecie, nie pokazaliście je, że jest tak samo ważna, jak dziecko (pewnie tak nie jest w istocie, ale pies nie musi o tym wiedzieć), a co najwazniejsze - NIE NAUCZYLIŚCIE SUKI, ŻE JEST OSOBNIKIEM OMEGA, NA KOŃCU W STADZIE!!! Teraz trzeba wszystko robić od początku. Karać za to, czego nie wolno, nagradzać za to, co wolno. Poświęcić suce więcej czynnej uwagi. Za przewinienie reakcja powinna być natychmiastowa i polegać na uderzeniu psa w głowę. Tak, by byo to nieprzyjemne, jednak nie bardzo bolesne. Analogicznie - WYRAŹNIE NAGRADZAĆ ZA objawy sympatii i posłuszeństwa. Ludzie, jesteście dorośli, macie dziecko, i nie rozumiecie najbardziej podstawowych spraw, jakie rządzą światem? Pies nie jest z cukru, nie jest też potworem. Nie mówię, by znęcać się nad nim, ale z psem jest jak z półtorarocznum dzieckiem: nie wytłumaczysz mu zasad savoir vivre i BHP, choćbyś stawała na rzęsach, posłuszestwo i spokój uzyskasz jedynie wywołując szok, czasem nieprzyjemny. Dziecka po głowie bić nie będziesz, ale psa możesz, z otwartej dłoni, do tego głośna komenda "nie wolno, nie rusz". Zabieraj suce jedzenie, w ramach pokazówki, niech nauczy się, że to cżłowiek jest panem. Cackanie się ze zwierzęciem, które nie jest niczemu winne, tylko rozbestwione przez nieudolnych właścicieli, może doprowadzić do samych nieszczęść - oddania suki do schroniska, czyli złamania jej życia, lub sytuacji, gdy jakiś "życzliwy" otruje albo zakopie na śmierć niesforne zwierzę.


    Dziecka po głowie nie można ale psa już tak? To ciebie też ktoś powinien walnąć w łeb jak coś przeskrobiesz. Zastanów się w ogóle co ty piszesz. Później jakiś oszołom uderzy psa z całej sił w głowę i zrobi mu krzywdę, no ale będzie myślał że przecież dobrze robi. Zamiast po głowie można dać klapsa w tyłek, przynajmniej wiadomo że psu nic się nie stanie.
  • gość
    Podoba mi się! 84% Nie podoba mi się 16% (36 - 7)
    gość [04.09.12, 21:07]
    PSA NIE WOLNO BIĆ W TYŁEK, W BOKI, W ŁAPY, W PLECY. NIE WOLNOOOO! Teraz to autor poprzedniej wypowiedzi niech się puknie i to porządnie. Proponuję też zainteresować sie i nabyć minimum wiedzy na temat psów. Psia matka KARCI SWOJE DZIECI ATAKUJĄC WŁASNIE ICH GŁOWY! To dla każdego psa czytelny przekaz!!! Żadna psia czy wilcza matka nigdy nie zaatakuje innej cześci ciała swojego wychowanka, tylko głowę. Właściciel psa "robi" za jego matkę,więc, by osiągnąć sukces wychowawczy, powinien robić to samo, co ona! Dlatego, drogi obrońco zwierząt bez podstawowej wiedzy, proszę - nabądź tę wiedzę a potem mnie obrażaj:)
  • gość
    Podoba mi się! 84% Nie podoba mi się 16% (16 - 3)
    gość [04.09.12, 21:40]
    Pies to nie człowiek tak samo jak człowiek nie jest psem, naśladowanie suki może przynieść więcej szkody niż pożytku. Czytałam bardzo dobry artykuł Pauliny Łukaszewskiej na temat karania psów. Zamiast szukać porad na forum należy skontaktować się behawiorystą. Można, a nawet trzeba zacząć ćwiczyć z psem komendy to nie zaszkodzi a pomoże nawiązać kontakt z psem.

    Mnie taki problem nie dziwi, ludzie często mają problemy z psem a pierwszym krokiem do jego rozwiązania jest przyznanie się do niego więc nie denerwujmy się na autorkę pytania.
  • gość [04.09.12, 21:47]
    Tak, pies to nie człowiek i odwrotnie. Właśnie dlatego trzeba do psa podchodzić inaczej, niż do np. do dziecka, choć tez nie zawsze, ale to temat na inną rozmowę. Behawioryści mają swoje metody, niestety często wyczytane w książkach, które służą szufladkowaniu psów. (to samo dotyczy psychologów, którzy czerpią wiedzę whyłącznie z książek). Prawdziwy behawiorysa to nie ten, który przeczytął wszystkie książki świata na dany temat. Prawdziwy to taki, który spędził wiele lat na poznawaniu natury zwierząt, do tego jest weterynarzem, który podchodzi poważnie i z sercem do tematu. Proszę podać mi konkretne przykłady na to, że powielanie najprostrzych zachowań psiej matki czy przywódczyni stada może prowadzić do złych rzeczy. Jestem bardzo ciekawa.
  • gość [04.09.12, 22:09]
    Martana
    Tak, pies to nie człowiek i odwrotnie. Właśnie dlatego trzeba do psa podchodzić inaczej, niż do np. do dziecka, choć tez nie zawsze, ale to temat na inną rozmowę. Behawioryści mają swoje metody, niestety często wyczytane w książkach, które służą szufladkowaniu psów. (to samo dotyczy psychologów, którzy czerpią wiedzę whyłącznie z książek). Prawdziwy behawiorysa to nie ten, który przeczytął wszystkie książki świata na dany temat. Prawdziwy to taki, który spędził wiele lat na poznawaniu natury zwierząt, do tego jest weterynarzem, który podchodzi poważnie i z sercem do tematu. Proszę podać mi konkretne przykłady na to, że powielanie najprostrzych zachowań psiej matki czy przywódczyni stada może prowadzić do złych rzeczy. Jestem bardzo ciekawa.


    http://www.canid.pl/centrum-ky(...)J_AGRESJI.html, proszę wybaczyć lenistwo ale po dzisiejszym dniu nie chce mi się prowadzić dyskusji(z resztą w teksie jest też wspomniane karcenie), myślę że ta publikacja okaże się również pomocna autorce pytania.
    Większosć tekstów mam na laptopie i nie chce mi się go uruchamiać, przynajmniej teraz, w przypływie lepszego nastroju mogę Pani przesłać kilka tekstów, rożnych autorów aby nie było to tendencyjne.
  • Romka [05.09.12, 08:15]
    Martana
    Proponowałabym popracować nad sobą i swoimi emocjami. Wypraszam sobie obraźliwe teksty w moją stronę. Po przeczytaniu Pani odpowiedzi nie wiem kto tu ma mniejszy mózg...Poza tym na temat psów i ich wychowywania wiem bardzo dużo i ja nigdzie błędu nie popełniłam. Z góry zarzuciła mi Pani,że nie zapoznaliśmy psa z dzieckiem.....właśnie,że zapoznaliśmy i na początku nie było takich problemów. Jestem po wizycie u weterynarza i moje obawy były słuszne :( ....także proszę głupie teksty kierować raczej w swoją stronę.
  • Romka [05.09.12, 08:25]
    luna
    Pies to nie człowiek tak samo jak człowiek nie jest psem, naśladowanie suki może przynieść więcej szkody niż pożytku. Czytałam bardzo dobry artykuł Pauliny Łukaszewskiej na temat karania psów. Zamiast szukać porad na forum należy skontaktować się behawiorystą. Można, a nawet trzeba zacząć ćwiczyć z psem komendy to nie zaszkodzi a pomoże nawiązać kontakt z psem. Mnie taki problem nie dziwi, ludzie często mają problemy z psem a pierwszym krokiem do jego rozwiązania jest przyznanie się do niego więc nie denerwujmy się na autorkę pytania.

    Dziękuję za odpowiedź. Wspomnę,iż pies zna komendy i słucha ich...jak ma dobry dzień. Poświęcamy dużo czasu naszym psom i bardzo o nie dbamy, posiadam też na ten temat nie małą wiedzę...pies był zapoznany z dzieckiem,jest nagradzany itp.itd.Jestem po wizycie u weterynarza i moje obawy się potwierdziły....obecnie jest pod obserwacją. Zobaczymy co dalej...aczkolwiek weterynarz zna naszą sonię i był bardzo zaskoczony,że zrobiła się taka agresywna...nawet w stosunku do Niego. Jeszcze raz dziękuję
  • gość [05.09.12, 18:50]
    Bardzo dobrze że poszła Pani z psem do weterynarza. Pies powinien wykonywać komendy częściej, niż wtedy gdy ma dobry dzień. Chodzi o to aby np. odesłać psa na posłanie i on to wykonał albo kazać mu warować bądź siedzieć i wtedy mieć nad nim większą kontrolę. Polecam to forum http://www.szkoleniepsow.fora.pl, tam można znaleźć porady w jaki sposób poradzić sobie z psem, a odpowiadają najczęściej specjaliści.

    Co do karania psów metodą "naturalną"
    http://ciekawe.onet.pl/pies/ar(...)78,artykul.html
    i jeszcze trochę o awersji
    http://ciekawe.onet.pl/pies/ar(...)83,artykul.html
    http://www.szkoleniepsow.fora.(...)lnych,1786.html
  • Mocha [05.09.12, 20:59]
    Martana
    Behawioryści mają swoje metody, niestety często wyczytane w książkach, które służą szufladkowaniu psów. (to samo dotyczy psychologów, którzy czerpią wiedzę whyłącznie z książek). Prawdziwy behawiorysa to nie ten, który przeczytął wszystkie książki świata na dany temat. Prawdziwy to taki, który spędził wiele lat na poznawaniu natury zwierząt, do tego jest weterynarzem, który podchodzi poważnie i z sercem do tematu.


    To dość przestarzała opinia na temat behawiorystów - teraz jest wielu takich, którzy nie dość, że mają bardzo duże zaplecze teoretyczne, to jeszcze sami pracują z psami i szkolą innych.

    W tym przypadku tak agresywnego jamnika chyba mimo wszystko poradziłabym się behawiorysty lub bardzo dobrego szkoleniowca, który powie Wam jak ją nagradzać, a w jaki sposób wygaszać niepożądane zachowania.

    Przede wszystkim jednak bym teraz dbała o to, żeby takie nawyki się nie utrwalały - pies nie może luzem biegać po podwórku (jeśli nie możecie mieć jej na oku, niech siedzi zamknięta w domu) ani nie może zbliżać się na razie do dziecka, dopóki nie opanujecie jej.
  • gość [06.09.12, 06:58]
    Cesar - dog whisperer (zaklinacz psów) byla taka telewizyjna na National Geographic.

    2 podstawowe rzeczy :

    1. pies musi byc zmeczony/wyzyty ( dlugie spacery, rzucanie pilki, itd,itp).

    2.
    Pokazane bylo jak zdominowac albo zrelaksowac agresywnego/sfrustrowanego psa
    (np. tutaj: )

    Polecam cała serie, nawet jesli nie znacie dobrze angielskiego
  • gość [06.09.12, 07:11]
    Wiecej linkow:





    Zreszta sa tez polskie wersje- po wpisaniu np. "Cesar Millan zaklinacz psów"w okienko wyszukiwania na youtube.com

    Powodzenia z psiakami :)
  • gość [06.09.12, 07:38]
    "rehabilitacja agresji psa"

    http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=9lOz8k9YUSY

    "agresywne psy szkolenie"

    itd, itp, co tylko Wam przyjdzie do glowy ;)
  • gość [06.09.12, 08:58]
    Romka
    Martana
    Proponowałabym popracować nad sobą i swoimi emocjami. Wypraszam sobie obraźliwe teksty w moją stronę. Po przeczytaniu Pani odpowiedzi nie wiem kto tu ma mniejszy mózg...Poza tym na temat psów i ich wychowywania wiem bardzo dużo i ja nigdzie błędu nie popełniłam. Z góry zarzuciła mi Pani,że nie zapoznaliśmy psa z dzieckiem.....właśnie,że zapoznaliśmy i na początku nie było takich problemów. Jestem po wizycie u weterynarza i moje obawy były słuszne :( ....także proszę głupie teksty kierować raczej w swoją stronę.

    Romko, piszesz, że wiecie na temat psów dużo i że nie popełniliście błędów przy wychowywaniu, jednak takie błędy niestety zostały popełnione i utrwalone - napisałaś na wstępie, że pies sam sobie wchodzi na stół, a to niedopuszczalne. Ile ta Wasza suczka ma lat? Zabierz ja do weterynarza i niech zajrzy jej w oczy, lub sama to zrób - jeśli jedna źrenica będzie powiększona, a druga pomniejszona lub niereagująca, to może się okazać, że agresja psiaczka bierze się z choroby nowotworowej mózgu - tak było z naszym psiakiem, tyle że nie wiemy, czy rak rozwijał się u niego już od dawien dawna, czy tez nagle.
  • gość
    Podoba mi się! 71% Nie podoba mi się 29% (10 - 4)
    gość [06.09.12, 08:59]
    Anka
    gdyby mnie pogryzł twój pies nie skończyłoby się na 300 zł ale na sprawie karnej. puknij się w pusty łeb i uśpij psa albo ktoś uśpi ciebie.

    Nikt nie napisał, że pies pogryzł. To nie Ameryka idiotko. Ciebie powinno się uśpić, bo ziemia nie powinna nosić co niektórych ludzi.
  • gość [06.09.12, 09:03]
    nie wiesz co robić? poczekaj aż ten twój piesio zagryzie jakieś małe dziecko (może nawet i twoje). myślę, że wtedy twoja "logika" coś ci podpowie. o ile wcześniej straż miejska nie poda cię do sądu - tyle pogryzień ludzi a ta nie wie co ma robić.
  • Anka [06.09.12, 09:07]
    gość
    nie wiesz co robić? poczekaj aż ten twój piesio zagryzie jakieś małe dziecko (może nawet i twoje). myślę, że wtedy twoja "logika" coś ci podpowie. o ile wcześniej straż miejska nie poda cię do sądu - tyle pogryzień ludzi a ta nie wie co ma robić.


    szkoda, że kobieta, której Sonia zrobiła 'tylko' dziurę w spodniach nie złożyła zawiadomienia na policję, choć oni zwykle i tak takie incydenty ignorują. właścicielka ma ewidentnie coś z głową
  • iskra [06.09.12, 10:49]
    Trzeba pamiętać o jednym - każdy pies reaguje na swojego Panią/a ,więc ty myśl jak Go uczysz i bądz konsekwentny!
  • gość [06.09.12, 11:17]
    jak pies jest agresywny do małych dzieci to na poczatku na łańcuch go pies nigdy nie moze mieć władzy nad człowiekiem.

    nigdy pies nie może wchodzić pierwszy do domu itp.

    ja to widziałem jak spokojny labrador jest trzymany w cały dzien w kojcu 3x5 i że jak go wypuszczą to wariuje, dali mi go na spacer wariował pierwsze 200 metrów dalej był prowadzony obroża trzymana w ręce i szedł spokojnie, tydzień i pies był by normalny. a włascicielka pieska nie wolno uderzyć i tak ją czasem przeciagnie ze 2 metry po ziemi .
    ale co tu wymagać jak nawet synka nie potrafi wychować (nauczycielka)

Dodaj odpowiedź

Odpowiada:
avatar gościa

:)