fanimal.pl Nasze zwierzaki w Internecie!

10038
103300
Kategoria: Psy
odpowiedzi: 32
[11.04.12, 00:13]

Jak usunąć kleszcza?

Mój pies złapał w lesie kleszcza. Jak mam go usunąć? Czy mogę posmarować go spirytusem? Słyszałam, że wtedy lepiej wychodzą!

Najlepsza odpowiedź

lozaszydercow [11.04.12, 12:17]
NIE NALEŻY kleszcza niczym smarować, bo wtedy się dusi i zwraca wszystko z powrotem do psiego krwioobiegu - większa szansa zakażenia jeśli kleszcz był nosicielem.
W ostatnim "Przyjacielu Psie" jest obszerny artykuł o kleszczach.

Koniecznie obserwuj psa po usunięciu intruza i jeśli COKOLWIEK Cię zaniepokoi w jego zachowaniu NATYCHMIAST idź do weterynarza i zażądaj badania w kierunku babeszjozy i boreliozy.
Babeszjoza nie leczona lu zdiagnozowana zbyt późno kończy się śmiercią zwierzaka a borelioza zostawia ślady na całe życie.

Bądźmy czujni i zabezpieczajmy psy.

Inne odpowiedzi

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
  • Tjc [24.06.14, 05:04]
    Dzieki wszystkim za rady. Ale co zrobic gdy kleszcz jest bardzo gleboko (na glowie) i malo go widac ?
  • gość [20.06.12, 22:27]
    A jest taka mozliwośc ze pies moze sam sobie go wydrapać,. ? Bo tak mi sie wydaje .
  • gość [20.06.12, 22:25]
    Moj pies miał 5 kleszczów dzisiaj ; (((
  • gość [15.04.12, 02:25]
    gość
    jeżeli nie usuwałaś kleszcze nigdy to lepiej niech to zrobi weterynarz!Trzeba usuwać z wyczuciem wykręcając aż wyjdzie w całosci, nie ciągniemy,Potem dopiero zdezynfekować!Nigdy nie smarujemy kleszcza żadnymi olejami ,spirytusami-nic z tych rzeczy,bo wtedy będzie miał odruch wymiotny prosto do krwi zwierzaka !

    Nie potrzebny weterynarz, ja swojemu psu byłam kiedyś zmuszona sama wyjąć kleszcza. Byliśmy na wsi, weterynarza nie było ani nikt nie palił się do pomocy.
    Okazało się to zaskakująco łatwe. Wystarczyło trochę podzwonić do psiarzy którzy wiedzą jak to zrobić.
    Lepiej wiedzieć samemu żeby móc się ich pozbyć od razu a nie gdy będzie możliwa wizyta u weterynarza, bo nie każdy ma do niego blisko. A nie wyobrażam sobie w sobotę wieczorem jechać do centrum miasta, do całodobowej kliniki bo ta u mnie na obrzeżach jest nieczynna do poniedziałku tylko po to by wyciągnąć kleszcza..
    To nic trudnego, tylko trzeba się dowiedzieć jak to poprawnie zrobić.
  • gość [12.04.12, 23:15]
    jeżeli nie usuwałaś kleszcze nigdy to lepiej niech to zrobi weterynarz!Trzeba usuwać z wyczuciem wykręcając aż wyjdzie w całosci, nie ciągniemy,Potem dopiero zdezynfekować!Nigdy nie smarujemy kleszcza żadnymi olejami ,spirytusami-nic z tych rzeczy,bo wtedy będzie miał odruch wymiotny prosto do krwi zwierzaka !
  • gość [12.04.12, 19:57]
    Wyrywam palcami... Nie wiem w czym problem... Delikatnie i powoli, lekko pokręcić nim w lewo, wyjdzie, nic się nie czuje... Cążki, rękawiczki, spalić kleszcza, ja pierdzielę, ale wy jesteście pogięci...! Wyciągnięty kleszcz was w życiu w rękę nie ugryzie lol!!! Ale nooby....
  • gość [12.04.12, 19:55]
    Zębami!
  • gość [12.04.12, 18:18]
    nie wrzucajcie do kibla, bo przeżyje i ugryzie Was w dupę, palcie a nie rozgniatajcie, bo jeśli okaże się, że łeb żyje, to za drugim razem już nie da się wykręcić
  • gość [12.04.12, 18:12]
    jeśli wszyscy te obrzydlistwa spalimy, to zginą na zawsze
  • ZuZu [12.04.12, 15:57]
    Nie szczypcami tylko pęsetą przepraszam pomyłka
  • ZuZu [12.04.12, 15:55]
    Kleszcza możesz wyjąć szczypcami do brwi tak zawsze robię ale uważaj aby Ci nie spadł! I później do kibla i spuść. Ciągnij za głowe ale nie urwij głowy! UWAGA nie urwij głowy!!!!! :x
  • gość [12.04.12, 12:34]
    gość
    Najlepiej cążkami do kleszczy ale jeśli takich nie posiadasz to: -włóż rękawiczki albo zrób to przez serwetkę -złap całego kleszcza kciukiem i palcem wskazującym (zrób to tak aby dotykać też skóry psa) -W ŻADNYM WYPADKU NIE CIĄGNIJ, ani nie ściskaj mocno kleszcza -upewnij się,że trzymasz kleszcza za głowę zanim zaczniesz go wycągać -powoli zacznij go obkręcać w jedną stronę i po chwili delikatnie zacznij ciągnąć -musisz uważać żeby nie urwać mu głowy! -po kilku sekundach powinno ci się go udać wyciągnąć, wrzuć go do kibelka i spuść, przenoszą one różne choroby więc nie radzę go wypuszczać ani zgniatać




    ciekaw jestem jak można w palcach zgnieść kleszcza trzeba mieć imadło zamiast palców. depcząc zazwyczaj nic się kleszczowi nie dzieje, trzeba pociągnąć butem to wtedy może się przetrze ale nie na pewno. przypalony pęka, ja to stosuję :)
  • gość [12.04.12, 07:45]
    gość
    pęstką chwyc przy samej skórze,


    czym mam chwycić?!?!?
  • gość [11.04.12, 21:25]
    zapytaj go, może sam pójdzie.
  • gość [11.04.12, 17:18]
    acha, kleszczowi radzę po wyjęciu go, jak jeszcze trzymasz pęsetą, spalić zapalniczką nogi i głowe, żeby już nie mógł żyć i dalej żerować, a dopiero potem wrzucać do kibelka. Kleszcze są niezwykle odporne, mogą przetrwac bez tlenu i bez jedzenia 3 lata, wydaje mi sie, ze mogą one przetrwać w kanalizacji i potem wydostać sie do rzeki ze ściekami, nawet po przejściu przez oczyszczalnię. Dlatego dobrze jest go na sekunde podłożyć nad zapalniczke i wtedy jest pewnośc, ze kleszcz taki juz nie zyje, innymi słowy- jest kaputt :-)
  • gość [11.04.12, 17:15]
    pęstką chwyc przy samej skórze, tak żeby nogi kleszcza były wszystkie oddzielone od skóry, chwyć mocno, ale nie za bardzo, żeby go nie zgnieść. Okręć go w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara (kleszcz ma aparat gębowy w postaci haczyków, skręconych w kierunku odwrotnym, jest nim zaczepiony w skórze, dlatego kręcąc w strone przeciwną, niemal na pewno wyjdzie cały, razem z głową). Zwykle kleszcze wychodzą jak sie okręci 1-2 razy pełny obrót, przynajmniej ja tak w zeszłym roku wyciągnełam kilkadziesiąt kleszczy i mniej więcej tak to wyglądało. Wcześniej myslałam, ze trzeba ciągnąć, ale dużo kleszczy wychodziło bez głowy :-/ Dlatego polecam ten sposób z okręcaniem, na prawde dużo łatwiej wychodzą i nawet pies nie czuje tego, a jak sie zwyczajnie wyszarpuje, to pies czuje. Sprawdź sama, a sie przekonasz :-) I nie smaruj niczym, bo wtedy kleszcz ze strachu potrafi zwrócić to, co wypił, razem z groźnymi bakteriami, które ma w brzuchu. Pies może potem zachorować, a nawet umrzeć. Lepiej jest kleszcza wykręcać, tak jak to opisałam, pewnym ruchem trzeba to zrobić, zeby nie puścić pęsetki przypadkiem. I odgarnij psu sierść, żeby sie nie chwyciła pod pęstke, bo bedzie go boleć.
  • gość [11.04.12, 17:11]
    - są specjalne chwytaki do wykręcania kleszczy małych czy dużych, zawsze wykręcam w lewo i zawsze się sprawdza, koszt takich chwytaków około 12 zł. za 2 szt - do małych kleszczy i do większych - polecam.
  • empe9 [11.04.12, 15:59]
    Ja bym tylko zmienił zakończenie. Jak już wyciągniesz i sprawdzisz czy całego to go spal. Np. złap pęsetą odpal zapałkę i pal gnoja !!!
  • gość [11.04.12, 14:02]
    Smarowania kremem, benzyną czy czymkolwiek innym nie polecam w żadnym wypadku. Kleszcz zacznie się bowiem wtedy dusić i wymiotować, a to pogorszy tylko wszystko.
  • najlepsza lozaszydercow [11.04.12, 12:17]
    NIE NALEŻY kleszcza niczym smarować, bo wtedy się dusi i zwraca wszystko z powrotem do psiego krwioobiegu - większa szansa zakażenia jeśli kleszcz był nosicielem.
    W ostatnim "Przyjacielu Psie" jest obszerny artykuł o kleszczach.

    Koniecznie obserwuj psa po usunięciu intruza i jeśli COKOLWIEK Cię zaniepokoi w jego zachowaniu NATYCHMIAST idź do weterynarza i zażądaj badania w kierunku babeszjozy i boreliozy.
    Babeszjoza nie leczona lu zdiagnozowana zbyt późno kończy się śmiercią zwierzaka a borelioza zostawia ślady na całe życie.

    Bądźmy czujni i zabezpieczajmy psy.
    NIE NALEŻY kleszcza niczym smarować, bo wtedy się dusi i zwraca wszystko z powrotem do psiego krwioobiegu - większa szansa zakażenia jeśli kleszcz był nosicielem.
    W ostatnim "Przyjacielu Psie" jest obszerny artykuł o kleszczach.

    Koniecznie obserwuj psa po usunięciu intruza i jeśli COKOLWIEK Cię zaniepokoi w jego zachowaniu NATYCHMIAST idź do weterynarza i zażądaj badania w kierunku babeszjozy i boreliozy.
    Babeszjoza nie leczona lu zdiagnozowana zbyt późno kończy się śmiercią zwierzaka a borelioza zostawia ślady na całe życie.

    Bądźmy czujni i zabezpieczajmy psy.

Dodaj odpowiedź

Odpowiada:
avatar gościa

:)